środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 63

-Znajdę cię, zobaczysz.
-Wierze w to..
Rozłączyłam się. Dobrze wiedziałam, że to pożegnanie długo by trwało. Zsunęłam się po ścianie, i usiadłam na zimnych płytkach. Po chwili drzwi otwarły się pod wpływem ostrego pchnięcia. W drzwiach stanął purpurowy od złości Chris.
 ***
I co ja miałam zrobić..? Sparaliżowana ze strachu zerknęłam na Chrisa. Ten za to nadal stał wpatrzony we mnie. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę z trzymania w ręce telefonu. Za późno aby go ukryć-pomyślałam-Zapewne już go zobaczył. Chłopak podszedł do mnie i pociągnął za włosy, przez co byłam zmuszona wstać w ziemi. Spojrzałam mu w oczy. Nadal było widać w nich ogarniającą go furię. Te łagodne brązowe oczy zmieniły się w czerń, która sygnalizowała o zbliżających się kłopotach. Usiłowałam schować telefon, lecz na marne. Chris zareagował natychmiastowo. Mój Samsung wylądował w koszu na śmieci, a razem z nim nadzieja na powrócenie do normalnego życia jak i Nathana. W oczach stanęły mi łzy, spojrzał błagalnie na chłopaka na co ten popchnął mnie w kierunku wyjścia z toalety. Chris wziął swój bagaż i udał się razem ze mną do czarnego auta. Zostałam (dosłownie) wrzucona na tylnie siedzenia.
Całą drogę spędziliśmy w ciszy, nawet radio nie zostało włączone. Nie miałam chęci z nim rozmawiać. Bała się wzbudzić w nim jeszcze większą wściekłość. Wtedy zapewne nawet lekarz nie mógł by mi pomóc. Wąchałabym kwiatki od spodu. Tak, zdecydowanie by tak było. Szczerze..? W tej chwili nie zależało mi na moim życiu, ale i tak bałam się śmierci. Dobrze wiem, że prędzej czy później on mnie zabije lub wykończy psychicznie. Przez następną godzinę podróży podziwiałam krajobraz za oknem.
Gdy wysiadłam z auta od razu zostałam złapana przez Chrisa za rękę i zaprowadzona na  jacht..? Chyba.. W tym dziadostwie siedziałam dobre dziesięć minut. Gdy stanęłam na piasku nagle cały świat zaczął wirować, a ja sama nie mogła nic na to poradzić. Chris wziął mnie na ręce i zaniósł do drewnianego domku znajdującego się jakieś pół kilometra dalej. O ostatnich siłach chłopak położył mnie na kanapie a sam udał się zamknąć drzwi, abym czasami nie uciekła. Po paru minutach przyniesiona walizkę Chrisa i jakieś papiery do podpisania. Chłopak na szybko złożył swój podpis i podszedł do mnie. Leżałam na boku prawie nie ruszając się. Moja głowa nadal odczuwała przejażdżkę.
Ukucnął na wprost mnie. Poprawił grzywkę i ucałował czule w czoło. Przyjrzał się wyrazowi mojej twarzy. Najwidoczniej było widać, że coś mi dolega. Poszedł na chwilę gdzieś. Nie musiałam się domyślać gdzie, ponieważ po chwili przybiegł z sokiem w ręce i kromką chleba. Pomógł mi usiąść i się najeść. Ręce trzęsły mi się jakbym nadużywała alkohol, nie potrafiłam utrzymać szklanki. Po najedzeniu się ponownie wziął mnie na ręce, tylko tym razem zaniósł na olbrzymie łóżko. Przytuliłam się do poduszki..
-Przebierz się chociaż.- rzucił na łóżko biało-czarną piżamę w kwiatki- Łazienka jest po drugiej stronie pokoju..
Wyszedł z pokoju. Ostrożnie wstałam i podreptałam się przebrać. W łazience jedna, jedyna myśl nie dawała mi spokoju. Dlaczego Chris stał się dla mnie nagle taki miły..? Niedawno chciał mnie zabić za telefon, a teraz pomaga mi się najeść i kładzie spać.. Może tliła się w nim nadzieja na ponowne zdobycie mojego serca..? Chociaż moim zdaniem go już tam nie było. Moje serce już dawno zostało w całości oddanemu temu jedynemu. A komu..? Proste pytanie i prosta odpowiedz: Nathan James Sykes. 
Wykąpana położyłam się w białej pościeli i natychmiastowo zasnęłam. To jest jedyny sposób na ucieknięcie od problemów które stwarza nam świat...

Perspektywa Nathana..

Po rozłączeniu się z Sabriną nie mogłem dojść do siebie. Patrzałem w jedno miejsce, nic do mnie nie docierało. I co teraz mam zrobić.?!
-Idź spać.. Jest środek nocy. Jutro pomyślimy nad tym wszystkim razem. Obiecuje, że zobaczysz ją w najbliższym czasie- powiedział Siva, poklepując mnie po ramieniu
-Ciekawe jak teraz zasnę..- odburknąłem
-Chociaż spróbuj. Nierób tego dla siebie, tylko dla niej. Jeśli się wyśpisz rano na pewno do głowy przyjdzie ci więcej pomysłów na znalezienie jej..-odparł Jay
Westchnąłem wyganiając wszystkich z pokoju. Po naleganiach Nareeshy zostawiłem uchylone drzwi. Bali się o mnie, rozumiem. Ale jednak trochę przesadzali.. Nie mam trzech lat.!
Całą noc wierciłem się w łóżku. Co prawda zasypiałem, lecz po paru minutach budziłem się oblany potem. Z snów nic nie pamiętam, pustka. W nocy nieraz przybiegała do mnie Nareesha i uspakajała. Pytała się co mi się stało, że krzyczę po nocach. Ale ja sam nie znałem odpowiedzi na to pytanie. To tylko koszmary-zazwyczaj odpowiadałem. Dobrze wiedziałem, że mi nie wierzy. A po czym to poznałem..? Po twarzy, jej oczy wszystko zdradzały..
W pierwszej chwili, gdy wstałem z łóżka moje nogi były jak z waty. Nie mogłem na nich ustać. Na szczęście dziwne uczucie szybko mnie opuściło, lecz na jego miejsce przyszedł smutek i pustka która była spowodowana porwaniem Sabriny. Nie mogłem o tym przestać myśleć. Wszystko mi o tym zdarzeniu przypominało, chociaż nie byłem w swoim domu tylko chłopaków. Niedługo znudzi im się niańczenie mnie, a wtedy będę mógł wrócić do swojego kąta i pogrążać w smutku.
Podreptałem do łazienki uczesać niesforne włosy i zmyć wszystkie smutki. W miarę nadający się do życia, zjadłem śniadanie. Byłem miło zaskoczony gdy na dole nie zauważyłem ani jednej osoby. Zerknąłem na zegarek. Ósma. Powinni już wstać. Zajrzałem do pokoju Toma, a następnie reszty. Nikogo nie było. Byłem sam w domu. Usiadłem przed laptopem z herbatą w ręku. Miałam głupią nadzieje na znalezienie czegoś na temat Sabriny. Tak, dziwny jestem.. Wiem.

3 komentarze:

Karolina Sykes pisze...

Rycze Rycze I jeszcze ras Rycze
Ty piszesz przepiękne rozdziały kobieto
Mam nadzieje że Nathan w końcu ją znajdzie
I za jaki miesiąc ma się pokazać jeszcze w tym to jest rozkaz
Znowu mi odpija
Czekam na NN
Weny Kochana:***********

Zapraszam na nowy rozdział u siebie

thewanted pisze...

za miesiąc ?
chcesz dostać już ja się policzę z tobą na gg lub fejsie :P
zobaczysz :P
ja chcę wiedzieć co dalej
i kolejny rozdział ma się pojawić szybko :)
weny!!!!!!

Anjaa pisze...

super blog <3
obserwujemy ? JA JUŻ TAK ! *.*
wpadnij do mnie , a jak się spodoba zaobserwuj , napewno nie pożałujesz ! ;d

http://anja-bloguje.blogspot.com/

pozdrawiam cieplutko :))